PŚ w Ruce: wiatr wypaczył konkurs, a niedzielny konkurs… w ogóle się nie odbył
- Justyna Nowakowska

- 30 lis 2025
- 3 minut(y) czytania
Sobotni konkurs Pucharu Świata w Ruce (HS-142) przejdzie do historii jako kolejne zawody wypaczone przez pogodowy chaos. Ostatecznie wygrał Anže Lanišek, ale o wynikach zdecydował właściwie… jeden skok, seria prób i błędów jury oraz coraz silniejszy wiatr, który zakończył rywalizację po pierwszej serii. Dziś – w niedzielę – organizatorzy poszli krok dalej: przy jeszcze mocniejszych podmuchach cały konkurs został odwołany.
Jedna seria, osiem skoków w drugiej i koniec
Już sobotnie treningi i kwalifikacje pokazały, że na Rukatunturi łatwo nie będzie – wiatr kręcił, siadał i znów gwałtownie przyspieszał, co wymuszało długie przerwy i zmiany belki startowej. W konkursie głównym udało się rozegrać pełną pierwszą serię, ale finał zamienił się w farsę.
Po skokach zaledwie kilku zawodników w drugiej serii wiatr znów się nasilił, do tego doszły opady śniegu z deszczem. Prędkość na rozbiegu zaczęła spadać, a warunki pomiędzy kolejnymi skoczkami były nieporównywalne – dokładnie to potwierdził później dyrektor Pucharu Świata Sandro Pertile, tłumacząc decyzję o przerwaniu zawodów z powodu braku równości i bezpieczeństwa.
Ostatecznie jury uznało, że kontynuowanie konkursu nie ma sensu, a wyniki po pierwszej serii stają się rezultatami końcowymi.
Lanišek wykorzystuje swoją szansę, historyczne podium Nikaido
Na „loterii wiatrowej” najlepiej wyszedł Anže Lanišek. Słoweniec, który w ten weekend występował w żółtym plastronie lidera Pucharu Świata, poszybował na 142 m, co dało mu 141 punktów i zwycięstwo w jedynej rozegranej serii. FIS Ski+1
Drugie miejsce zajął Ren Nikaido – 141 m i 136,4 pkt dały Japończykowi pierwsze w karierze podium w zawodach Pucharu Świata. Trzeci był Domen Prevc, który po problemach w kwalifikacjach w konkursie się „odrodził” i lądując na 132,5 m zgarnął 128 pkt.
Historia pisała się także tuż za podium. Vladimir Zografski, weteran z Bułgarii, wskoczył na 4. miejsce – najlepsze w swojej długiej karierze w Pucharze Świata. Świetnie spisał się również Francuz Valentin Foubert, który ex aequo z Ryoyu Kobayashim zamknął czołową piątkę, także osiągając życiowy rezultat. FIS Ski+1
„Wypaczony” konkurs – loteria zamiast sportu
Choć oficjalne komunikaty FIS mówią o „wietrze” i „bezpieczeństwie”, wśród kibiców i części ekspertów szybko pojawiły się komentarze, że to jeden z tych konkursów, w których warunki zbyt mocno zadecydowały o wszystkim.
Fluktuujące podmuchy już w pierwszej serii sprawiały, że jedni skoczkowie lecieli z wyraźnym podparciem, a inni dostawali na rozbiegu i w locie silny tylny wiatr. Jury starało się reagować zmianami belki i kompensacją, ale rozrzut punktowy i odczucie „loterii” pozostały. Z drugiej strony – gdyby nie decyzja o przerwaniu konkursu po kilku skokach drugiej serii, różnice w warunkach byłyby jeszcze większe, a ryzyko upadków rosło z minuty na minutę.
Efekt końcowy? Oficjalnie pełnoprawny konkurs Pucharu Świata, nieoficjalnie – zawody mocno wypaczone przez pogodę.
Polacy na wietrze – debiut punktowy Tomasia(k)a, reszta poza „30”
Z polskiej perspektywy sobotni konkurs był mieszanką nadziei i zawodu.
Najlepiej spisał się 18-letni Kacper Tomasia(k), który po skoku na 129 m zajął 18. miejsce, dzielone z Halvorem Egnerem Granerudem. Dla młodego Polaka to pierwsze punkty Pucharu Świata w karierze – i to od razu na trudnej, wietrznej Ruce. FIS Ski
Pozostali Biało-Czerwoni nie zdołali wejść do drugiej serii:
Aleksander Zniszczoł – 31. miejsce (118,5 m)
Paweł Wąsek – 36. miejsce (116 m)
Kamil Stoch – 37. miejsce (112,5 m) FIS Ski
Wszyscy trzej lądowali wyraźnie bliżej niż czołówka, co w połączeniu z dodatnimi przeliczeniami za wiatr pokazało, że nie trafili na korzystne warunki – typowy obrazek konkursu, w którym pogoda rozdaje karty.
Niedziela bez skoków – konkurs oficjalnie odwołany
Po sobotnim „wietrznym lotku” wielu liczyło, że w niedzielę aura w Ruce choć trochę się uspokoi. Stało się odwrotnie.
Niedzielne kwalifikacje zostały odwołane już rano. Zgodnie z planem organizatorzy chcieli wystartować konkurs z udziałem wszystkich 64 zgłoszonych skoczków, ale bardzo silny wiatr – z porywami sięgającymi nawet ok. 18 m/s przy standardowym limicie ok. 4 m/s – uniemożliwił bezpieczne przeprowadzenie zawodów. FIS Ski
Po kilkudziesięciu minutach czekania i analizie prognoz jury nie miało wyjścia: drugi konkurs Pucharu Świata w Ruce został całkowicie odwołany. FIS już zapowiedział, że będzie szukał możliwości „odrobienia” tych zawodów w innym terminie, a jednym z kandydatów do przejęcia konkursu jest fińska Lahti, gdzie i tak zaplanowano zawody w marcu.
Lanišek odjeżdża rywalom w klasyfikacji generalnej
Dla Anže Laniška ten chaotyczny weekend okazał się mimo wszystko bardzo korzystny. Dzięki sobotniemu zwycięstwu i braku niedzielnego konkursu Słoweniec umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, powiększając przewagę nad resztą stawki. Dodatkowo jego główny rywal z poprzednich sezonów, Stefan Kraft, opuścił konkursy w Ruce, by czekać na narodziny dziecka, co jeszcze bardziej otworzyło drogę Laniškowi do zbudowania przewagi. FIS Ski
Co dalej?
Po wietrznym koszmarze w Ruce karuzela Pucharu Świata przenosi się do Wisły, gdzie od 4 do 7 grudnia zaplanowano aż cztery konkursy (kobiet i mężczyzn). Organizatorzy i kibice mogą mieć tylko jedno życzenie: żeby nad skocznią wreszcie rządziła sportowa forma, a nie kapryśny wiatr.




Komentarze